-
Środa, 30 września 2009
- #slucham i #dobranoc.
-
Na #prawie dobranoc, mój dzisiejszy #mademyday - przyszedł kalendarz z USA. W 9 dni, z czego prawie 6 spędził w PL. JEST BOSKI! I wisi już na ścianie.
-
Albo nie ogarniam wikipedii, albo nie ma tam odpowiedzi na moje zadanie domowe z biologii. Wniosek? Olać, nieważne, jak jest naprawdę.
-
Jestem, w końcu. I boję się odpalić komunikator...
-
-
Poniedziałek, 28 września 2009
-
Idę bawić się #Lego.
-
But I gonna walk 500 miles, And I gonna walk 500 more, Just to be the man who walked 1000 miles, To fall down at your door! Mój nowy powerplay, ach <3
-
I cóż, że wygląda beznadziejnie? Nazwiemy to psychodelą!
-
Płytki i książka dotarły! Obsłuchuję, obczytuję, takie tam.
-
Przeżyłam dwa polskie, spacer bez kurtki, dwie prezentacje o Minnesocie, swoje przedstawienie i "Trzy małe świnki" po angielsku. Jestem zdolna ;D
-
#Dziendobry, jestem.
-
Niedziela, 27 września 2009
-
#Offline - sortuję dalej moje lego i pastwię się nad plakatem.
-
Nagrywanie rozpoczęte. Ale nie, nie będę tego oglądać...
-
Wybywam nagrać mamie serial.
-
Mama mnie rozbroiła. Wysłała mi esa, bym sprawdziła, o której jest jakiś-tam serial i nagrała ten odcinek. No dobra...
-
A teraz sortuję swoje #Lego - z dwóch kartonów robią się trzy, bo ja chcę mieć wszystko ładnie...
-
#Dziendobry, jestem. Z rana były masakrystyczne #zakupy - wyprzedaż w #Lidl.u, dzikie tłumy, brakło wózków :D
-
[^undek] Mnie 8. I nie wiem za co :<
-
No, jeszcze tylko odmóżdżające "Caramelldansen" i idę spać. #Dobranoc.
-
-
Sobota, 26 września 2009
-
Najczęściej rysowane na nowej kartce - wykrzyknik. Nie wiem czemu.
-
#Dejavu mam i wiem, że wtedy też pisałam, że mam deja vu...
-
Hm, fajnie - planuję ferie zimowe, choć nie wiadomo, czy psychicznie dotrwam.
-
Szykuje się kolejna malusia playlista. Wraca mi humor, hurra.
-
Puszczam duży przelew "za wszystko".
-
#Dziendobrywieczor. Tego, no - leniwa sobota, przerzucanie #lego, słuchanie płyt, łażenie w piżamie.
-
Zasypiam z myślą o niespełnionych marzeniach.
-
-
Piątek, 25 września 2009
-
Skończyłam jedną książkę, idę czytać drugą. #Dobranoc.
-
"Sure I can accept that we're going nowhere, but one last time let's go there" i cała reszta tego typu piosenek - mój dzisiejszy wieczór.
-
Jestem tylko po to, by powiedzieć, że rzucam się na łóżko w akcie rozpaczy i właściwie to mnie nie ma i do rana nie będzie.
-
-
Czwartek, 24 września 2009
-
Nagła i niespodziewana chęć zaliczenia kimki. #Dobranoc.
-
Hm, chyba #prysznic.
-
Myślą tygodnia jest dla mnie "nie mówi się brontozaur!" - ze względu na rodzaj psychodeli w niej zawartej.
-
Nurkuję pod biurko, bo przez przypadek odłączyłam sobie mikrofon.
-
Część fajnych ludzi mam w czytniku. I co? I interesują mnie bardziej te niezrozumiałe wiadomości...
-
Kolejny raz olewam listy ToDo i odpalam głupie gry, by się odmóżdżyć.
-
Dzieńdobrywieczór.
-
-
Środa, 23 września 2009
-
Hm... późno już, a ja zmęczona nieziemsko jestem. #Dobranoc.
-
#Fail.e przy drukowaniu dostarczają papieru do notatek.
-
Wyparował mi optymizm.
-
A - czy na blipa dotarło info, że #Bytów ograł #Bytom w nogę? :D
-
Lecę z słuchaniem jednej płyty dziennie. Dzisiaj #MZW.
-
No i... jestem.
-
#bry. Dzisiejszy #mademyday: #urodziny kumpla z klasy i prezent dla niego - koszulka z logiem redtube :D #lol
-
-
Wtorek, 22 września 2009
-
Powoli zmywam się spać. #Dobranoc.
-
#Prysznic i takie tam.
-
Miałam... zrobić coś. Ach.
-
Mam fazę na sagę, której nie widziałam na oczy. Z góry przepraszam, gdybym kogoś przez przypadek o to wypytała...
-
A w ogóle, miałam takiego potężnego dołka, że bałam się, że z tego tak szybko nie wyjdę. #Lego i #bro mi pomogło :D
-
A dzisiaj, tak po prostu, słucham całych płyt.
-
No i... jestem.
-
